"Wiesz, problem jest taki, że ..." lub "problem polega na tym, że ...", albo "chętnie, ale mam pewien problem ..."
A czy sami nieustannie nie używamy słowa problem?
Ja sam niezwykle często mówię: "mam problem", "pojawił się nowy problem", "ciągle te same problemy", itd..
Czy to znaczy, że jestem facetem z problemami?
Zdecydowanie nie chcę tak o sobie myśleć. Co zrobić?
Zróbmy drobny eksperyment - przez jeden dzień zamiast słowa "problem" używajmy słowa "wyzwanie".
Chyba każdy się zgodzi, że "facet pełen wyzwań" brzmi lepiej niż "facet z problemami".
A dodatkowo, słowo "wyzwanie' ma w sobie jakąś pozytywną energię, moc, która sprawia, że jest nam łatwiej pokonać trudności.
Niby same słowa nic nie zmieniają w naszym życiu, ale może zmieniają nasze nastawienie do niego i wyzwań jakie ono przed nami stawia.
Co myślicie?

0 komentarze:
Prześlij komentarz