piątek, 24 lutego 2012
Błogosławiona porażka
Jeszcze w szkole podstawowej zapragnąłem nauczyć się gry na gitarze. Nie wiem skąd mi się to wzięło, niemniej pragnienie było silne. Oczywiście i wyzwanie nie małe, gdyż gitary nie miałem, a i z pieniędzmi na tę gitarę było podobnie. Jednak udało się. Moje szczęście było wielkie i z wielkim zapałem wziąłem się za naukę gry i ćwiczenia. Pewnym ułatwieniem było to, że pomagał mi mój sąsiad muzyk. Szybko okazało się, że to moje marzenie ma swoje drugie oblicze. Ćwiczenia, ćwiczenia, ćwiczenia, a wynik wciąż daleki od oczekiwanego. Mówiąc inaczej - porażka za porażką.
Zatem znowu ćwiczenia i znowu nie taki efekt. I wtedy doszedłem do wniosku, że zamiast denerwować się na te niepowodzenia, trzeba dokładnie się im przyjrzeć i dokładnie przeanalizować co zrobiłem źle i na tych złych elementach się skupić. I tak okazało się, że jestem w stanie poprawić technikę gry koncentrując się na tych właśnie elementach. Co więcej, to skupienie uwagi na określonych fragmentach sprawiło, że mogłem odnaleźć swoją własną drogę lub też wzorować się na technikach mistrzów.
W pewnym momencie moja gra stała się na tyle dobra, że mogłem uchodzić za eksperta (oczywiście w gronie amatorów, gdyż nie zajmuję się muzyką, ani żadnej szkoły muzycznej nie kończyłem).
Mijały lata a ja coraz częściej, we wszystkim co robiłem, koncentrowałem się na tych elementach, które nie wychodzą. W sposób świadomy oczekiwałem błędów, żeby je przeanalizować i usunąć.
Obecnie pracując nad jakimś projektem, tworzę najpierw jego wersję testową, żeby znaleźć błędy i je wyeliminować. Mówiąc inaczej, porażka stała się dla mnie drogą do sukcesu. Jednocześnie dobrze wykorzystana drobna porażka, może uchronić nas prze katastrofą.
niedziela, 12 lutego 2012
Potęga procedury
Skuteczność działania jest dobrym wyznacznikiem tego czy robimy coś dobrze czy też nie. Oczywiście pomijam zagadnienia czysto moralne, w których intencja i zaangażowanie są ważniejsze.
Zwykle chodzi nam o osiągnięcie wyznaczonego celu i to możliwie jak najmniejszym nakładem pracy i zasobów. Takie podejście jest obecne zarówno w życiu prywatnym, jak i w pracy. Jesteśmy nastawieni na szybkie osiągnięcie celu.
Z moich doświadczeń wynika, że najlepszym sposobem jest zastosowanie procedur do wszystkich naszych działań. Przez procedurę rozumiem określony ciąg działań, które należy zrealizować w konkretnej sytuacji. Oczywiście, każdy z nas stosuje takie procedury nie zastanawiając się nad tym. Wsiadamy do samochodu, wkładamy kluczyk do stacyjki, naciskamy sprzęgło i przekręcamy kluczyk. Jest to określona procedura, która pozwala nam na uruchomienie samochodu i jednocześnie stosowanie takiej procedury, uwalnia nas od zastanawiania się (opracowywania nowe procedury za każdym razem, gdy wsiadamy do samochodu) jak taki samochód uruchomić.
Jeśli ten przykład wydaje się oczywisty, to dlaczego takiego podejścia nie mielibyśmy zastosować do naszych codziennych obowiązków, zarówno tych prywatnych, jak i zawodowych?
Oczywiście musimy poświęcić trochę czasu na opracowanie procedury i ewentualne jej dopracowanie. Niektóre procedury trzeba będzie zmieniać wraz ze zmianą otoczenia i warunków, ale i tak się opłaca.
Procedury możemy podzielić na procedury liniowe – proste zadania i czynności oraz warunkowe – przy czynnościach bardziej skomplikowanych.
Przykładem procedury linowej może być przygotowanie jajka na miękko, przy założeniu, że posiadamy w domu wszystkie niezbędne składniki i narzędzia. W takim przypadku, procedura ta może mieć następujące etapy:
Brak odpowiedniej procedury może sprawić nam wiele niespodzianek i to nie zawsze przyjemnych. Ponieważ lubię gotować, pozostanę przy tematyce kuchennej. Pewnego dnia zachciało mi sie domowej pizzy. Niewiele myśląc, przygotowałem zaczyn drożdżowy, wyjąłem stolnicę i sięgnąłem po mąkę. Niestety mąki nie było. Poszedłem do sklepu kupić mąkę. W tym czasie przygotowany wcześniej zaczyn wyrósł na tyle, że wylał się z garnuszka i nie nadawał się do użytku. Trzeba było zrobić go ponownie. Gdybym zastosował procedurę, uniknąłbym takiej niespodzianki.
Bliższe przyjrzenie się przykładom pozwala wyciągnąć wniosek, że procedura nie musi ograniczać się tylko do jednego określonego działania. I tak zamiast punktu „Sprawdź czy masz jajka w lodówce”, można zastosować procedurę „Sprawdź czy masz potrzebne elementy ...”. I tak wyjeżdżając samochodem możemy sprawdzić czy mamy ze sobą dokumenty, robiąc remont sprawdzić czy mamy narzędzia, itd.
Stosowanie takiej procedury przez dłuższy czas stanie nie nawykiem. W ten sposób, procedura będzie elementem kształtującym naszą osobowość.
W swoim życiu zawodowym współpracując między innymi z Niemcami i Anglikami wielokrotnie mogłem doświadczyć, że czasem procedury są uciążliwe i denerwujące, ale zawsze niezwykle skuteczne.
Zwykle chodzi nam o osiągnięcie wyznaczonego celu i to możliwie jak najmniejszym nakładem pracy i zasobów. Takie podejście jest obecne zarówno w życiu prywatnym, jak i w pracy. Jesteśmy nastawieni na szybkie osiągnięcie celu.
Z moich doświadczeń wynika, że najlepszym sposobem jest zastosowanie procedur do wszystkich naszych działań. Przez procedurę rozumiem określony ciąg działań, które należy zrealizować w konkretnej sytuacji. Oczywiście, każdy z nas stosuje takie procedury nie zastanawiając się nad tym. Wsiadamy do samochodu, wkładamy kluczyk do stacyjki, naciskamy sprzęgło i przekręcamy kluczyk. Jest to określona procedura, która pozwala nam na uruchomienie samochodu i jednocześnie stosowanie takiej procedury, uwalnia nas od zastanawiania się (opracowywania nowe procedury za każdym razem, gdy wsiadamy do samochodu) jak taki samochód uruchomić.
Jeśli ten przykład wydaje się oczywisty, to dlaczego takiego podejścia nie mielibyśmy zastosować do naszych codziennych obowiązków, zarówno tych prywatnych, jak i zawodowych?
Oczywiście musimy poświęcić trochę czasu na opracowanie procedury i ewentualne jej dopracowanie. Niektóre procedury trzeba będzie zmieniać wraz ze zmianą otoczenia i warunków, ale i tak się opłaca.
Procedury możemy podzielić na procedury liniowe – proste zadania i czynności oraz warunkowe – przy czynnościach bardziej skomplikowanych.
Przykładem procedury linowej może być przygotowanie jajka na miękko, przy założeniu, że posiadamy w domu wszystkie niezbędne składniki i narzędzia. W takim przypadku, procedura ta może mieć następujące etapy:
- Wyjmij jajko z lodówki
- Wyjmij garnuszek z szafki
- Wlej wodę do garnuszka do połowy jego objętości
- Zapal gaz i postaw garnuszek z wodą na gazie
- Gdy woda zacznie wrzeć, włóż jajko
- Wyjmij jajko z wody, po 3 minutach gotowania
- Sprawdź czy posiadasz jajka w lodówce
- Jeśli TAK przejdź do realizacji punktu 5
- Jeśli NIE przejdź do realizacji punktu 4
- Idź do sklepu i kup jajka
- Wyjmij jajko z lodówki
- Wyjmij garnuszek z szafki
- Wlej wodę do garnuszka do połowy jego objętości
- Zapal gaz i postaw garnuszek z wodą na gazie
- Gdy woda zacznie wrzeć, włóż jajko
- Wyjmij jajko z wody po 3 minutach gotowania
Brak odpowiedniej procedury może sprawić nam wiele niespodzianek i to nie zawsze przyjemnych. Ponieważ lubię gotować, pozostanę przy tematyce kuchennej. Pewnego dnia zachciało mi sie domowej pizzy. Niewiele myśląc, przygotowałem zaczyn drożdżowy, wyjąłem stolnicę i sięgnąłem po mąkę. Niestety mąki nie było. Poszedłem do sklepu kupić mąkę. W tym czasie przygotowany wcześniej zaczyn wyrósł na tyle, że wylał się z garnuszka i nie nadawał się do użytku. Trzeba było zrobić go ponownie. Gdybym zastosował procedurę, uniknąłbym takiej niespodzianki.
Bliższe przyjrzenie się przykładom pozwala wyciągnąć wniosek, że procedura nie musi ograniczać się tylko do jednego określonego działania. I tak zamiast punktu „Sprawdź czy masz jajka w lodówce”, można zastosować procedurę „Sprawdź czy masz potrzebne elementy ...”. I tak wyjeżdżając samochodem możemy sprawdzić czy mamy ze sobą dokumenty, robiąc remont sprawdzić czy mamy narzędzia, itd.
Stosowanie takiej procedury przez dłuższy czas stanie nie nawykiem. W ten sposób, procedura będzie elementem kształtującym naszą osobowość.
W swoim życiu zawodowym współpracując między innymi z Niemcami i Anglikami wielokrotnie mogłem doświadczyć, że czasem procedury są uciążliwe i denerwujące, ale zawsze niezwykle skuteczne.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

