Mnie się zdarza, ale nie tylko mnie.
W czasie drugiej wojny światowej podobny problem miał amerykański generał Eisenhower i wymyślił jak sobie z tym radzić.
Narzędzie, które wymyślił nazywamy matrycą Eisenhowera.
Punktem wyjścia jest oczywiście posiadanie jasno określonego celu lub kilku.
Spisujemy wszystkie nasze zadania (sprawy, projekty) i dzielimy je na cztery kategorie:
- pilne i ważne – są to zadania o znaczeniu strategicznym dla naszego celu, a jednocześnie konieczne do wykonania w jak najszybszym możliwym czasie - (np. dzisiaj upływa termin płatności za telefon. Jeśli nie zapłacę, wyłączą go i nie będę mógł realizować następnych zadań);
- ważne, ale niepilne – zadania, które są istotne dla osiągnięcia celu, niemniej ich realizacja może poczekać bez uszczerbku dla efektu końcowego - (np. za tydzień upływa termin zapłaty za telefon. Muszę to zrobić, ale nie ma konieczności robienia tego teraz);
- pilne, ale nieważne – w ten sposób oznaczymy te zadania, które musimy wykonać w miarę szybko, jednak nie mają one zupełnie znaczenia dla naszych celów, jak np. zadania zlecone przez kogoś czy mało istotna rozmowa telefoniczna;
- niepilne i nieważne – są to zadania, które z punktu widzenia naszych celów nie mają żadnego znaczenia i jednocześnie czas ich realizacji nie jest w żaden sposób ograniczony.
Ważne
|
Nie ważne
|
|
Pilne
|
||
Niepilne
|
Zwykle jest tak, że wiele zadań jakie mamy do zrobienia jest nie ważnych i nie warto nimi się zajmować, a przygotowanie takiej tabeli może być pomocne również w doprecyzowaniu naszych celów.
Zapraszam do dyskusji.

0 komentarze:
Prześlij komentarz