Powiedziałem sobie, że będę pisał więc piszę.
I tutaj pojawia się zagadnienie dyscypliny, a może lepiej byłoby powiedzieć, dyscypliny wewnętrznej. Porażki biorą się z braku tej wewnętrznej dyscypliny. Z tej niekonsekwencji wobec własnych ustaleń.
Jak nad sobą zapanować?
Oto kilka pomysłów.
1. Stworzyć precyzyjny plan dnia i niezwykle rygorystycznie go przestrzegać. Nawet, gdyby to oznaczało przerwanie w połowie jakiejś czynności. Zamieniam się w robota i realizuję wcześniej ustalony plan. Być może nawet w czasie wakacji. Zamiast godzinami siedzieć przy śniadaniu, po porostu realizuję to co zamierzyłem wcześniej.
2. Policjant. Znaleźć kogoś, kto będzie nas pilnował lub rozliczał. Ta opcja wydaje się łatwiejsza w realizacji oczywiście jeśli mamy kogoś, kto to wytrzyma.
3. Tak sobie zorganizować pracę, aby pracować w grupie. No, ale czy jest to możliwe.
A może jakieś inne pomysły.
Pomysły nie są złe, jednak pytanie czy wystarczą, by lenistwo lub inne ciekawsze zajęcia nie wygrały z naszym nawet najbardziej precyzyjnie przygotowanym planem.
OdpowiedzUsuńWarto byłoby zastanowić się nad motywacją. Czasem dobry bodziec do działania daje naprawdę dużo energii :) Mimo wszystko jesteśmy tak stworzeni, że lubimy otrzymywać nagrody. Wprowadzenie pozytywnych sankcji do naszego planu dnia może być dobrym pomysłem :) Nagroda oczywiście musi być adekwatna do naszego działania :)
Jak patrzę na Ciebie i Twoje osiągnięcia to myślę, że Ty masz w sobie tyle motywacji, że spokojnie kilka osób można by tą Twoją energią obdzielić. CO do nagrody to masz rację.
OdpowiedzUsuń